Data: 26-28.09.2025
VeloPlannerJedna z najładniejszych tras jakimi jechaliśmy.
Dzień 1
Samochód zostawiliśmy w samym centrum Drezna przy operze. Super miejscówka: bezpieczne, zawsze znaleźliśmy tam miejsce, 6 EUR/dobę i przy samy szlaku rowerowym.
CONTIPARK Tiefgarage Semperoper – Mapy Google
Dojechaliśmy na miejsce po pracy, a że był to już koniec września i dzień już coraz krótszy, to zaplanowaliśmy na ten wieczór krótki dojazd. Zatrzymaliśmy się kempingu Wostra. I tu miła niespodzianka. Okazało się, że to kemping zarządzany przez miasto, czysty, przyjemny i tani. Zapłaciliśmy ok. 12 EUR, chyba to już były ceny posezonowe, ale do tej pory w Niemczech płaciliśmy zawsze ok 25 EUR za naszą dwójkę.
Campingplatz Wostra – Mapy Google
Dzień 2
Drugiego dnia jechaliśmy komfortową drogą rowerową wzdłuż Łaby. W miarę jak zbliżaliśmy się Czech, widoki powoli się zmieniały, a góry dookoła nas powoli rosły. Jednak sama trasa rowerowa poprowadzona jest głównie wałami rzeki, więc jest stosunkowo płaska i niewymagająca. Można więc spokojnie i bezpiecznie podziwiać z rowerów Szwajcarię Saksońską. W Decinie zjedliśmy podwieczorek i ruszyliśmy w drogę powrotną. Postanowiliśmy, że w miarę możliwości pojedziemy drugim brzegiem Łaby i na wysokości miejscowości Hrensko (przy samej granicy) skorzystaliśmy z, jednej z wielu mijanych po drodze, przeprawy promowej.
Na nocleg zatrzymaliśmy w Aktivhof Porschdorf (ciężki podjazd). Ładnie utrzymane gospodarstwo agroturystyczne z kwaterami i polem namiotowym, ale największym atutem jest jego położenie: na szczycie wzniesienia z pięknym, panoramicznym widokiem na okoliczne góry. Całe szczęście właściciele pozwolili nam zostać na noc, bo akurat tego dnia cały kompleks był wynajęty przez dużą grupę na imprezę zamkniętą (rodziny z dziećmi, więc było cicho i grzecznie ;-)). Nie musieliśmy więc szukać wieczorem innej miejscówki, ale za to mogliśmy podziwiać zachód słońca nad górami.
Aktivhof Sächsische Schweiz – Herberge, Stellplätze, Zeltwiese – Mapy Google
Dzień 3
Następnego dnia pokręciliśmy się trochę po Bad Schandau i wróciliśmy na właściwy brzeg Łaby. W Pirnie znowu postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda szlak po drugiej stronie Łaby. Jedzie się tam jednak gównie drogami z ruchem samochodowym i chyba lepiej nie kombinować i trzymać się właściwego szlaku rowerowego.
Trasa bardzo na się podobała i kiedyś tam wrócimy. Wbrew pozorom przejechanie tej samej trasy tam i z powrotem wcale nie jest nudne, bo te same góry, zamki na szczytach czy też sama rzeka, oglądane z dwóch różnych kierunków, wyglądają jakoś inaczej i tak samo ciekawie. I jeszcze jedno, na pewno nie warto się spieszyć na tej trasie, bo można przegapić piękne widoki, o które trudno na innych trasach.
Pobierz trasę GPX
Co było dobre, co trudne.
Nocleg i jedzenie.
Wskazówki dla innych

























