Mazurska Pętla Rowerowa

Data: 13-17.09.2025

VeloPlanner

Dzień 1

Auto zostawiliśmy na parkingu ośrodka wypoczynkowego Wodnik. Bezpiecznie, teren monitorowany, przy szlaku (105 zł za cały okres). 

OpenStreetMap

Było już późne popołudnie, ale nie spieszyliśmy się, bo mieliśmy do przejechanie niewiele ponad 20 km do Mikołajek.  Odcinek przyjemny, a na noc zatrzymaliśmy się na bardzo fajnym kempingu Wagabunda (68 zł, ale brak sklepu w pobliżu).

Dane obiektów | OpenStreetMap

 

Dzień 2

Dzień zapowiadał się pochmurny i deszczowy, jednak zaczął się bez deszczu i ruszyliśmy rano w trasę. Niestety w trakcie dnia, z godziny na godzinę, pogoda była coraz gorsza, aż w końcu jechaliśmy w ciągłym, ulewnym deszczu. Dodatkowo, jakość tras była fatalna – szutry i piachy, które dodatkowo stały się grząskie po deszczu, bardzo nas spowalniały. W sumie to byliśmy zaskoczeni, jak mało jest utwardzonej nawierzchni na tak rozreklamowanej trasie rowerowej. No i, co najgorsze, nie czuliśmy za bardzo, że jesteśmy na Mazurach. Jezior tego dnia widzieliśmy niewiele, a jak już gdzieś w oddali się pojawiało, to nie było do niego dojazdu z powodu całkowitej zabudowy brzegów. Udało nam się dojechać może do dwóch, albo trzech… 

Generalnie szło nam bardzo słabo, a pod koniec dnia byliśmy cali przemoczeni i zmęczeni. Zmieniliśmy więc pierwotne plany i zaczęliśmy szukać jakiegoś miejsca na noc. Już prawie o zmroku udało się nam się  dojechać do pola biwakowego nad jeziorem Mój w Czernikach.

https://maps.app.goo.gl/26th5FqU9TZnw6HE9

Dane obiektów | OpenStreetMap

Miejsce to okazało się dla nas zbawieniem i uratowało nam życie (a zdrowie to już na pewno ;). Cały czas lało, ale, że było już późno i po sezonie, byliśmy na całym kempingu zupełnie sami (nie było też żadnych opłat). Rozłożyliśmy więc namiot pod wiatą (mamy namiot samonośny i to rozwiązanie sprawdziło się tutaj idealnie, bo na kostce brukowej nie było szans na wbijanie szpilek), pod którą było wystarczająco dużo miejsca na schowanie rowerów i zrobienie małej suszarni, a na dodatek był w niej prąd. Także na spokojnie przebraliśmy się w suche ubrania, zjedliśmy ciepłą kolację i spokojnie spędziliśmy noc pod dachem nad głową.

Dzień 3

Przestało padać i od razu humory nam się poprawiły. Wróciliśmy na szlak, zwiedziliśmy kompleks bunkrów w Mamerkach (bilety po 34 zł/os.) i pojechaliśmy dalej wokół jezior podziwiając piękne widoki. Mijaliśmy pomniejsze wioski, ale też Węgorzewo i Giżycko. Zrobił się bardzo fajny dzień, tym bardziej, że wyszło słońce i zrobiło się ciepło i przyjemnie. Nawet nie przeszkadzały nam liczne pagórki i czasem wymagające podjazdy. 

Na nocleg zatrzymaliśmy się na kempingu Sun Bila w Bogaczewie (58 zł), gdzie pod wieczór też lunęło i całkiem niezła rzeka przeszła przez nasz namiot.

Tu uwaga: połowa września na Mazurach to już właściwie okres posezonowy. Większość kempingów była pozamykana i trzeba mieć zapas (sił i czasu), żeby znaleźć coś otwartego. No chyba, że chce się spać na dziko, ale my generalnie wolimy na kempingach.

Dane obiektów | OpenStreetMap

Camping & marina SUN BILA – Mapy Google

 

 

Dzień 4

Ciąg dalszy ładnej i urozmaiconej mazurskiej trasy. Pogoda dopisywała, a na szlaku byliśmy praktycznie sami – spotykaliśmy bardzo niewielu rowerzystów, a z sakwami to już nikogo. Może dlatego, że wszystkie kampingi po drodze były już nieczynne. Z tego też powodu zdecydowaliśmy się na nockę na dziko na cyplu Szeroki Ostrów na Śniardwach. Tu również byliśmy zupełnie sami, a jedynym naszym nocnym towarzyszem był kręcący się w pobliżu i głośno ryczący łoś. Całe szczęście nie podchodził w okolice namiotu tylko trzymał się trochę dalej w krzakach, ale w nocy wyobraźnia jednak mocniej pracuje ;). 

Półwysep – Mapy Google

Dzień 5

Ostatni dzień wyprawy i powrót do Rucianego wokół jeziora Nidzkiego. Po śniadaniu ruszyliśmy w dalszą trasę. Nie spieszyliśmy się, przedłużaliśmy wyjazd i często zatrzymywaliśmy się na kanapkę albo kawę.  

Nasz urlop na tym się nie skończył, bo następnego dnia pojechaliśmy do Piasków na Mierzei Wiślanej, ale to już oddzielny rozdział … 🙂

 

Pobierz trasę GPX

Przewijanie do góry